Spodziewałem się, że basior o to w końcu zapyta. Zdegustowałem się. Jak
delikatnie powiedzieć, że ot tak sobie chodziłem po obcych terenach?
- Jestem samotnikiem. Nie będę się z tego dokładniej tłumaczył - zabrzmiało to dość oschle, ale wolałem być szczery.
Basior zmierzył mnie wzrokiem jakby myślał, że jestem kimś
niebezpiecznym. Gdyby wiedział, bym mu się nie dziwił, ale tak nie
mogłem się powstrzymać od uśmiechu. Tutaj wilki są nadwyraz ostrożne.
- Czyli możesz przysiąc, że nie masz watahy - to nie było pytanie.
- Tak.
Wilk dalej pozostawał czujny, ale coś go rozproszyło, jakby o czymś myślał.
<Reeve?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz