- Kriz, Kiba, Shila - wskazałem wilki. - Poszukajcie jej. Może potrzebuje pomocy. Naranja - teraz spojrzałem na wilczycę. - Możesz jej jakoś pomóc? - jednak ta niepewnie pokręciła głową.
Położyłem się obok mojej partnerki, kładąc pysk na jej barku i otulając ją skrzydłem. Chciałem dodać jej otuchy.
Po chwili trójka wilków wróciła.
- Ona odeszła poza granice watahy. Towarzyszył jej jakiś wilk. - powiedział Kriz. Podziękowałem mu.
- Ross. - powiedziałem łagodnie do mojej towarzyszki. - Może wróciła do swoich? W każdym razie nic jej nie jest, uspokój się, proszę... - przytuliłem ją.
<Rossen?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz