sobota, 14 czerwca 2014

Od Kriz'a c.d. Rossen

Wraz z Lily poszedłem do siedziby Naranji. Musiała się jakoś przekonać do innych wilków. Zapukałem do jej drzwi.
- Proszę. - powiedziała trochę wystraszona. Powoli weszliśmy do środka. - Hej, Kriz. Kim jest ta mała i co was do mnie sprowadza?
- To jest Lily, adoptowana córka alf. Rossen poprosiła mnie abym się nią zajął i przyszedł z nią do ciebie albo Shili.
- Rozumiem, czemu wybrałeś akurat mnie? Znasz mnie i wiesz, że ja się nie nadaję do opieki nad szczeniakami...
- Nie masz co do tego pewności. - uśmiechnąłem się tajemniczo, a Lily podeszła do Naranji i położyła się obok niej. Nara spojrzała na nią troskliwie, a Mała zamknęła oczy i zasnęła.
- Co mam teraz zrobić? Nie chcę jej obudzić... - wyszeptała zaskoczona Naranja.
- Proponuję cicho położyć się obok.
- Ale to córka alf. Nie wolno mi...
- Alfa mi ufa i kazała ją do ciebie zaprowadzić, a ja mam zaufanie do ciebie. - uśmiechnąłem się i Naranja położyła się delikatnie obok Małej. Po chwili usiadłem obok nich.  Słodko wyglądały... Po kilku minutach poinformowałem Naranjię, że idę coś upolować. Ona ze strachem w oczach skinęła łbem, a ja z niechęcią zostawiłem ją tam. W kilka chwil zabiłem sarnę i zająca. Mozolnie przytachałem obydwa zwierzęta do chatki Naranji. Z ulgą wstała.
- Spokojnie, już jestem. - powiedziałem ciepło i podałem jej kawałek sarny. Gdy zjedliśmy usiedliśmy na drewnianej podłodze, w tej samej chwili obudziła się Lily.
- Witaj. Przyniosłem dla ciebie zająca. - podałem jej.
- Dziękuje. - powiedziała i zabrała się za jedzenie.
Pod wieczór przyszła Ross odebrać Małą...

< Ross? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz