Pomarańczowa wilczyca popatrzyła na mnie zdziwiona.
- Mam pewną... tajemnicę. Ale puść mnie, proszę, Naranja! Proszę!
- No... - patrzyłam na nią błagalnym wzrokiem - dobrze. Ale proszę, uważaj!
Wybiegłam z jaskini za zatroskaną Naranją. Jeśli tego wymaga sytuacja, muszę to w końcu wyjawić!
***
To tutaj... Szłam pomiędzy klatkami pełnymi zwierząt, korytarzami... nagle doszedł mnie ostry smród. Wybiegłam z korytarza... Przede mną stała odpalona ciężarówka, a na niej wiele klatek.
- Rabbiata!
Spojrzałam w stronę z którego dochodził głos. Mama! Lily! Wtedy...
- Znowu jakiś szczeniak! No zobacz!
- Grrr... zostaw mnie! - cała moja sierść się rozgrzała.
- Co to do diaska...!
Człowiek upuścił mnie na ziemię. Zaraz zbiegli się wszyscy ludzie i przyłożyli do mnie... strzelby!
- Myślałam że się obejdzie... - spojrzałam smutno na mamę i siostrę - Proszę, nie przestraszcie się.
- 'Kyuubi... proszę, ten jeden raz.'
http://fc00.deviantart.net/fs70/i/2013/068/a/9/kyuubi_s_dark_eyes_by_artieftw-d5xhoso.png
Moje futro zaczęło zmieniać kolor na pomarańczowy, wszyscy odskoczyli z krzykiem. Nagle przeszył mnie ból. Moje ciało zaczęło się powiększać, wyrastać nowe ogony. Zaczęłam patrzeć na wszystko z góry. Słyszałam przestraszoną Lily i przerażony szept Rossen:
- ...co to za potwór!
http://fc00.deviantart.net/fs41/i/2009/009/d/0/Kyuubi_by_Maplefur.png
Zmieniłam się w 9-ogoniastego lisa.
<Rossen?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz