wtorek, 24 czerwca 2014

Od Lily c.d. Kriz

Naranja tłumaczyła właśnie coś Rab a ja wymknęłam się po cichu. Musiałam znaleźć mamę! Tata i Kriz nie chcieli mnie ze sobą wziąć, ale ja wiedziałam swoje. Mama potrzebuje mojej pomocy i ją otrzyma! Pobiegłam, kierując się swoimi zmysłami za zapachem mej matki, gdy nagle poczułam inny nieznany zapach. Zatrzymałam się patrząc prosto w oczy wielkiego psa. Cofnęłam się, piszcząc gdy nagle poczułam coś na karku. Ktoś mnie podniósł i obrócił a ja z przerażeniem spojrzałam w twarz Łowcy. O nie. No to mam kłopoty.
<Naranja?>
* * *
- Gdzie ją zabrać? - usłyszałam zirytowany głos mężczyzny, który mnie trzymał.
Próbowałam się rozejrzeć, ale nie mogłam. Strasznie się bałam. W co ja się tak właściwie wpakowałam?
- Zabierz ją do tej wilczycy, co to ją ostatnio przywieźli. Razem pójdą na tresurę - odpowiedział drugi mężczyzna, przywódca tej grupy.
Tresura! Niech ktoś mi powie, że się mylę. Niech to nie oznacza tego, o czym myślę. Łowca niósł mnie długo, kluczyliśmy korytarzami, a ja widziałam całą masę dzikich zwierząt, które zostały pochwycone przez te potwory! W końcu otworzył jakąś klatkę i mnie tam wrzucił, a ja spojrzałam w prost w zmartwione i pełne troski oczy mamy.
<Rossen?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz