- Ja... Znalazłam ją samą, wycieńczoną i wzięłam ją tu. - odpowiedziała na moje pytanie. Uśmiechnąłem się lekko.
- To bardzo dobrze. Jednak myślę, że ona - wskazałem ruchem głowy na wilczycę - raczej nic jej nie zrobi. Mam rację? - spojrzałem na nią badawczo, a ona pokiwała głową. - Proszę, uspokój się. Jest tu bezpieczna.
<Rossen?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz