Zaatakowałam go ponownie. Bałam się, że może być zagrożeniem dla szczeniąt. Pozostałe wilki odgrodziłam wodną barierą. To ten basior sprawiał zagrożenie. Serce mówiło, że to Reeve, a instynkt twierdził, że jest niebezpieczny. Warknęłam i skoczyłam na niego, szczerząc kły. Nie bronił się. Patrzył na mnie z bólem, a potem szepnął:
- Ross...
Znałam ten głos. Cofnęłam się gwałtownie, a potem spojrzałam na szczenięta przekazując im by się schowały do jamy. Kiedy już to zrobiły, wycofałam się za nimi, padając na ziemię. Kim on był? Czemu czułam, że mi na nim zależy?
<Reeve?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz