środa, 18 czerwca 2014

Od Reeve'a, c.d. Rossen

Słuchałem bez słowa tego, co przydarzyło się Rossen. Byłem bardzo zaskoczony... I zaniepokojony. Jak tyle zła mogło przydarzyć się tak wspaniałemu wilkowi? Przy tym moja zwykła historia - śmierć matki za młodu i zaaranżowany ślub - brzmiała normalnie. Współczułem mojej partnerce.
Gdy skończyła, zapadło milczenie. Nie mogłem wydusić z siebie słowa, więc ponownie przytuliłem się do wilczycy.
 - Ross... - w końcu udało mi się przemówić. - To straszne. Bardzo. Szczerze ci współczuję. - trąciłem ją lekko nosem. - Ale obiecuję, że cię nie opuszczę i postaram się ci pomóc. - myślałem przez chwilę. - A może by tak znaleźć jakiegoś szamana i odwrócić tą klątwę?

 <Rossen?> 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz