Przytuliłam się do niego mocno. Mój kochany, dobry Reeve.
- Reeve, teraz jest już za późno. Klątwy nic nie może cofnąć, chyba że... Nie to głupie, chociaż gdyby się udało szczeniętom nic by nie było - szepnęłam sama do siebie.
- Ross? - spytał, patrząc na mnie zdziwiony.
Zerwałam się na cztery łapy i powiedziałam:
- To jest to!
- To jest to!
Mój partner patrzył na mnie skołowany.
- Ale co? - zapytał.
Uśmiechnęłam się do niego i odpowiedziałam, biegnąc do wyjścia:
- Chyba znalazłam rozwiązanie! Muszę coś sprawdzić!
Wybiegłam z Serca Artemidis, a potem skierowałam się wprost do biblioteki. Szybko odnalazłam odpowiednią księgę i zaczęłam czytać. Prawdziwa miłość!
<Reeve?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz