czwartek, 19 czerwca 2014

Od Reeve'a, c.d. Rossen

Posłałem Rossen uśmiech. Widziałem, że bardzo się zaskoczyła. Bardzo długo i pieczołowicie przygotowywałem to, co doradził mi Kriz.
Wszędzie na ziemi leżały płatki róż, które samodzielnie wyhodowałem. Wszelkie ich kolory. Czerwone, białe, pomarańczowe, żółte, różowe, fioletowe i niebieskie. Na środku rosło siedem róż, po jednej z każdego koloru. Bardzo się starałem, by miały jak najmniej kolców i by były one jak najmniej kłujące.
Nakryłem też dwa miejsca przy prowizorycznym stole. Po obu stronach położyłem wielkie liście palmowe, a w nich położone były różnorakie owoce (jednak nie wszystkie, gdyż prośba flory o wyhodowanie niektórych nie zadziałała) oraz najlepsza część jelenia. Jego najdelikatniejsze mięso.
Obok, w kamiennych miseczkach, znajdował się sok z czerwonych winogron.
Na ścianach starałem się wyhodować coś w rodzaju zielonych świeczników, jednak wyszły mi tylko trzy, tak więc paliły się tylko trzy świeczki.
Według mnie nie było idealnie, ale jeśli wystarczyło, by zaskoczyć moją wilczycę, to byłem zadowolony.
 - Zapraszam do stołu, moja najjaśniejsza gwiazdo. - powiedziałem, podchodząc do Rossen i prowadząc ją na jej miejsce.

<Rossen, jaka jest Twoja reakcja?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz