Spojrzałam na niego i pokazałam mu księgę. Rzucił mi zdziwione spojrzenie, a ja powiedziałam jedynie:
- Przeczytaj tekst na setnej stronie.
Uczynił to, co mówiłam. Wiedziałam, że to nasza jedyna deska ratunku. Nawet jeśli klątwa nie zostanie ze mnie zdjęta, to nasze dzieci jej nie odziedziczą. Prawdziwa miłość, jest jedynym lekarstwem. Spojrzał na mnie, a w jego oczach było niedowierzanie i radość. Uśmiechnęłam się do niego, a z moich oczu zaczęły płynąć łzy. To było takie... nierealne, a zarazem cudowne. Przytuliliśmy się.
*Dwa dni później.*
Weszłam do groty, która zamieszkiwałam z Reeve, Lily i Rabbiatą. Otworzyłam zszokowana usta. Tego się nie spodziewałam. Rozejrzałam się ze zdumieniem po grocie, a na końcu mój wzrok skierował się na Reeve'ego, który stał na środku.
<Reeve?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz