piątek, 27 czerwca 2014

Od Reeve'a, c.d. Rossen

Chciałem pospieszyć się, zanim Ross zmieni zdanie. Odesłałem Lily do Naranji, a sam ruszyłem truchtem wgłąb.
Gdy wpadłem tam, Rossen na mnie warknęła. Od razu skuliłem się nieco i odsunąłem.
 - Spokojnie, spokojnie... - szepnąłem. Wilczyca uspokoiła się nieco, jednak nadal pozostała czujna. Spojrzałem pod nią. Ujrzałem czworo przepięknych szczeniąt, przytulonych do siebie i patrzących na mnie ze strachem. Posłałem im uśmiech. Spojrzałem na moją partnerkę.
 - Och, Ross... - posłałem jej uśmiech, który miał wyglądać pokrzepiająco.
Pogadaliśmy jeszcze przez chwilę, a potem zapewniłem moją wilczycę, że będę jej przynosił codziennie coś do jedzenia. Później wyszedłem, a niemal wyfrunąłem z jaskini. Po raz pierwszy zostałem ojcem, takim prawdziwym. Byłem przeszczęśliwy.
Jeszcze tego samego dnia przyniosłem Rossen dwa tłuste zające. Położyłem je w środku, niedaleko wejścia.

<Ross?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz