sobota, 14 czerwca 2014

Od Lily c.d. Naranja


Byłam zmęczona po wydarzeniach z ostatnich dwóch dni. Tak bardzo cieszyłam się, że Reeve i Ross są parą! Martwiłam się o basiora, który został wczoraj zraniony i nie wrócił na noc do jaskini. A Rossen! Nie wiem dlaczego, ale wczoraj płakała. Tak nie powinno być. Co się stało? Rano, gdy wstało słońce zapytałam się wilczycy:
- Ross, mogę iść nad jezioro?
Wadera spojrzała na mnie z troską w oczach i odparła:
- A jesteś pewna, że trafisz?
Skinęłam głową, a ona westchnęła i powiedziała:
- No dobrze, chociaż wolałabym żeby ktoś z tobą poszedł.
W odpowiedzi trąciłam ją nosem w pysk i wybiegłam. Ruszyłam w stronę jeziora. Niespodziewanie ujrzałam pomarańczową wilczycę, która spytała wystraszona:
 - Kto tam jest?
Wyszłam zza krzaków i odparłam:
- To tylko ja, Naranjo!
Wadera spojrzała na mnie zdziwiona i zapytała:
-…
<Naranja?>
* * *
Po rozmowie i zabawie z Naranją wróciłam do jaskini.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz