poniedziałek, 16 czerwca 2014

Od Reeve'a c.d. Kriz

... ujrzeliśmy niedźwiedzia. A raczej niedźwiedzicę. Rykiem wzywała dwoje młodych, bawiących się nieopodal.
Kriz chciał wyskoczyć i zaatakować, jednak powstrzymałem go.
 - Raczej nie przeżyłbyś spotkania z rozwścieczoną matką. - ostrzegłem z uśmiechem.
W końcu gromadka niedźwiedzi odeszła w swoją stronę, która na szczęście znajdowała się zupełnie gdzie indziej niż wataha. Zaciekawiło mnie, czy niedźwiedzie zawędrowały tak daleko, bo uciekały przed kłusownikami, czy za poszukiwaniem pożywienia.
 - Niesamowite. - powiedziałem, siadając.
 - Co, niedźwiedzie? - zapytał Kriz.
 - Nie... Wychowywanie młodych. - uśmiechnąłem się do wilka. - Niby Lily i Rabbiata to moje przybrane córki, ale to nie do końca to samo, co własne... Ale cieszę się, że je mam.
Kriz spojrzał na mnie tak jakoś dziwnie.
 - ...

<Kriz, dokończysz?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz